Lahti

Sądziłam, że będę mieć tu więcej czasu na zwiedzanie i poznawanie okolicznych terenów i miast. Jednak praca na uczelni, spotkania z ludźmi, udział w miejskim festiwalowym życiu i chęć bycia w przyrodzie skutecznie mnie od tego odciągały. Szybko też zdałam sobie sprawę, że nie interesuje mnie typowe zwiedzanie, przechodzenie od jednego zabytku do drugiego czy…

Bycie w naturze

W ostatnich miesiącach większość czasu spędzałam w laboratorium, przy komputerze. Do tego niestety głównie sprowadziła się moja praca biologa. Nieliczne jednodniowe wyjazdy w góry czy wyjścia do miejskiego parku były rozpaczliwą ucieczką od miejskiego zgiełku i otoczenia z betonu, szkła i metalu, ucieczką do tego, co dla mnie naturalne i czego potrzebuję, by móc funkcjonować…

Moja karma joga

Na początku roku stresowałam się podróżą do Helsinek, jednak na jakieś trzy tygodnie przed wyjazdem, kiedy załatwiłam już niezbędne formalności przestałam się denerwować i byłam bardzo spokojna. Do samego końca nie czułam, że wyjeżdżam na dwa miesiące. Nawet kiedy przyjechałam na miejsce to jeszcze to do mnie nie docierało, dopiero w poniedziałek jak poznałam dziewczyny…

Sauna time

Czasem parę słów potrafi odmienić życie. Pod koniec roku rozmawiałam z Magdą, jedną z moich nauczycielek z jogi. O mnie, o niej, o moich badaniach naukowych, o jodze. O tym, że ludzie mało piją. O tym, że ja w natłoku pracy czasem o tym zapominam i nie piję przez cały dzień. Wtedy Magda w zadumie…

Hyvää matkaa!

W Helsinkach na wszystkie rodzaje komunikacji miejskiej obowiązuje jeden rodzaj biletu. Oznacza to, że mogę swobodnie przemieszczać się autobusami, tramwajami, metrem i pociągami. Dla porównania, w Katowicach muszę zwracać uwagę na przewoźnika i kupować odpowiedni bilet w zależności od tego czy jadę autobusami MZK Tychy, KZK GOP, MPK Jaworzno czy jeszcze innym, mikrobusami, pociągami. Pociągi…

Rytm dnia

…a właściwie jego brak. Od dwóch miesięcy szukam swojego rytmu dobowego. Oczywiście mój harmonogram dnia jest wyznaczany przez uczelnię, na której jestem mniej więcej od 9:00 do 17:00. Jednak to, co dzieje się poza tym czasem w zaciszu spokojnego helsińskiego mieszkanka jest (łagodnie mówiąc) katastrofą. Kiedy przyjechałam do Helsinek w połowie kwietnia nie było dużej…

Kierunek: Północ

Postanowiłam zostać w Finlandii 6 dni dłużej, żeby po zakończeniu pracy na uczelni (17 czerwca) gdzieś pojechać. A że pięknych przyrodniczych dzikich miejsc tu nie brakuje to miałam ogromny dylemat gdzie. Mimo to przebukowałam bilet i wracam w sobotę 25 czerwca, w Krakowie będę około 10:00 rano. Ostatecznie kupiłam bilety na autobus na trasie Helsinki…

Naprawdę o pracy

W jednym z moich pierwszych postów po przyjeździe do Helsinek pisałam o pracy na uczelni. Przedstawiłam ją jako czas składający się z seminariów, konferencji, spotkań i przerw kawowych. Jednak za tym (a właściwie pomiędzy) kryje się prawdziwa praca. A zatem tym razem będzie naprawdę o pracy. Nie różni się ona znacznie od tego, co robię…

Biegam!

Biegam! Czuję się jakbym narodziła się na nowo. Skoro mogę biegać, mogę też chodzić, tańczyć, skakać, ćwiczyć – bez ograniczeń i bez bólu. Od ponad półtorej roku miałam problem ze ścięgnem Achillesa. Pojawiło się na nim zgrubienie, bolesne przy ucisku, noszeniu butów, skracaniu i rozciąganiu, czasem siadzie japońskim. Towarzyszyło temu pieczenie i ból w jego…

Natural vs human art

Na początku maja (korzystając z tzw. free entry) w ciągu jednego dnia odwiedziłam dwa helsińskie muzea – Muzeum Historii Naturalnej oraz Muzeum Sztuki Współczesnej Kiasma. Moje wrażenia z pobytu w tych dwóch miejscach mogą się okazać zaskoczeniem dla tych, którym wydaje się, że mnie znają. Historia naturalna jest dla mnie magicznym określeniem, które przywołuje wspomnienia…

Małpka

Oto moja Małpunia. Dostałam informację, że z tęsknoty za mną chyba za bardzo podjada, bo troszkę jej się w ciągu dwóch tygodni przytyło. Ale poszła w ślady Pauliny i potrafi dobrze ukryć swoją nadwagę. Fot: Paulina

Kolejne fińskie mieszkanko

Dziś wprowadziłam się do mojego nowego, trzeciego w przeciągu dwóch tygodni fińskiego mieszkanka a w nim oprócz oczywiście sauny mam śliczną różową matę do jogi !!!! Czuję się już prawie jak w domu (jeszcze tylko musiałabym sobie skombinować Małpkę i śpiewanie).